Tatry, Dolina Pięciu Stawów, Zawrat

by Kasia

Muszę się przyznać do bardzo wstydliwej moim zdaniem sprawy. Mam 26 lat na karku i nigdy, powtarzam, nigdy nie byłam w Tatrach. Okołozakopiańskie wizyty kończyły się co najwyżej na Krupówkach.

No, to najgorsze wyznanie mam już za sobą. Melduję jednocześnie, że w tej kwestii udało się już trochę poprawić, bo w miniony weekend wreszcie było mi dane odwiedzić nasze najpiękniejsze góry.

Bardzo spontaniczny wypad obejmował wyjście na Dolinę Pięciu Stawów, a następnie na Zawrat. Pogoda dopisała w stu procentach, nogi i kontuzjowane kolana wytrzymały niekończącą się wędrówkę, a widoki wprost odbierały nam mowę. Mam nadzieję, że w bliskiej przyszłości uda się powtórzyć wyjazd, bo czuję, że bardzo dużo mnie omijało przez te wszystkie lata życia i mam wiele kilometrów do nadrobienia 🙂 .

Największe wrażenie zrobił na mnie oczywiście widok z Zawratu, zapadnie on w pamięci na długo, no i da kopa do zdobycia poszczególnych szczytów Tatr. Nie mogło zabraknąć też oczywiście mojego nieco ciężkiego kompana wypraw, czyli Nikona. Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką nowego obiektywu szerokokątnego, był więc to idealny moment, żeby w pełni go wypróbować.

Mogą Ci się spodobać także: