Graz jest trochę pokrzywdzony. No bo umówmy się – kto obiera sobie za cel Graz, jeśli po drodze jest Wiedeń? Co nas tam zatem zaprowadziło? A no fakt, że jak się myśli o bookowaniu noclegu w okolicach toru Red Bull Ring na niecałe dwa miesiące przed rundą MotoGP to najbliższe noclegi znajduje się jakieś … 80 km od toru 🙂 w naszym przypadku właśnie w mieście Graz. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jak się okazało, nasze miasto noclegowe miało do zaoferowania kilka bardzo ładnych zakamarków.

Graz znajduje się w południowo-wschodniej Austrii i jest stolicą Styrii. Po Wiedniu jest to drugie co do wielkości miasto Austrii. Graz jest znaczącym ośrodkiem przemysłowym, kulturalnym i turystycznym. W mieście znajdują się cztery uniwersytety i dwie inne szkoły wyższe, do których uczęszcza razem ponad 45 tys. studentów. W roku 2003 był kulturalną stolicą Europy [wikipedia.org].

Nie sądziłam, że to miasto mnie tak pozytywnie zaskoczy. Ale tak jest zawsze, kiedy odwiedzam mniej popularne destynacje, w dodatku mając bardzo ograniczony czas. Po szybkiej przekąsce w restauracji pod złotymi łukami (dobrze brzmi, nie? Na pewno lepiej, niż McDonald’s) ruszyliśmy w bliżej nieokreślone „centrum”. Spacer stawał się coraz przyjemniejszy w miarę, jak naszym oczom zaczęły się ukazywać zadbane kamienice i alejki starówki.

Na bardziej ambitną fotografię nie było czasu. Ponownie musiał wystarczyć Nikon P7800. Żałuję bardzo, bo jak się okazuje, Graz ma bardzo wiele do zaoferowania – nam udało się zobaczyć zaledwie skromny ułamek z wszystkich wartych uwagi miejsc. Cóż, przynajmniej wiem, że powinnam tam wrócić 🙂 .

Moda kłódkowa nie ominęła również i tego miasta. Nie mam nic przeciwko tej idei, bo takie pamiątki po zakochanych po prostu dodają mostom uroku i kolorów 🙂 . Tym razem jednak ciekawsze rzeczy działy się… pod mostem. Mianowicie – tuż przed naszym przyjazdem miasto nawiedziły bardzo intensywne opady deszczu, przez co rzeka Mura była niezwykle wzburzona i rwąca. Postanowił to wykorzystać zapalony surfer, który urządził sobie indywidualny trening na falach. Z tego eventu mam jednak tylko filmiki 🙂 .

W miarę wędrowania po uliczkach naszym oczom zaczyna się coraz częściej ukazywać budynek miejskiego Ratusza.

Wartym uwagi miejscem jest też Schlossberg – czyli ruiny zamku znajdujące się na wzniesieniu w sercu miasta, wraz z charakterystyczną wieżą zegarową. Dodatkowo, wewnątrz góry, na której znajduje się kompleks, jest wydrążony tunel, na końcu którego możemy skorzystać z windy wiodącej na szczyt wzgórza. Dla lubiących aktywność przewidziane są jednak schody 🙂 .

Graz ma jeszcze jedną fajną miejscówkę – jest to charakterystyczny most na Murze. Na samym środku rzeki, pod niecodzienną konstrukcją znajduje się pub/kawiarnia, gdzie można trochę poczilować w przerwie pomiędzy swoimi obowiązkami.

Graz jest drugim co do wielkości miastem Austrii, jednak aby go zasmakować, powinien wystarczyć jeden dzień. Warto go poświęcić i nie pomijać tego miejsca, a myśląc o Austrii mieć też w głowie inne destynacje niż słynny Wiedeń 🙂 .